niedziela, 28 lutego 2010
Scen 8
Następnego dnia. W biurze siedzą Seba, Rafał, Kamil i Darek. Wchodzi zdenerwowany Tomek.
Tomek (T): Cześć wam, przepraszam za spóźnienie.
Wszyscy: cześć
Seba (S): Masz szczęście że starego jeszcze nie ma
T: Chociaż tyle dobrze
Kamil (K): A coś się dzieje?
Rafał (R): Nam możesz powiedzieć
T: Ostatnio ciągle kłócę się z żoną. Macie szczęście że nie jesteście żonaci.
Darek (D): Bo z kobietą się nigdy nie da dogadać
Całą rozmowę słyszała Aśka (A).
A: Czy ja się nie przesłyszałam?
S: Chyba tak
D: A właśnie że nie. Seba, co ty kobiety się boisz?
Aśka chciała uderzyć Darka aktami, ale ten był szybszy i zabrał akta
D: Na to się nie nabiorę, nie dam się uderzyć aktami
A: W takim razie udowodnię wam że można się dogadać. Chodź Tomek.
D: Widzisz, tak to się załatwia
S: Lepiej na nią uważaj, ona ci tego nie daruje
Aśka dała kilka wskazówek Tomkowi, który poprosił o 2 tygodnie wolnego. Stary się zgodził, a jego obowiązki podzielili między siebie Bartek, Kamil i Darek. Ok. godziny 13 do biura wszedł Kamil.
K: Anka, Rafał macie sprawę. Mężczyzna lat 25, potrącony przez samochód, jest w ciężkim stanie. Sprawca nieustalony.
R: Kamil jedź z Anką na miejsce zbrodni, a ja biorę Darka i jedziemy do szpitala
K: Ok
20 min później w szpitalu
Agnieszka (lekarka) (Ag): Witam panów komisarzy
D: Widzisz Rafał, jesteśmy znani w szpitalu. Dzień dobry
R: Dzień dobry
Ag: Co tym razem panów sprowadza?
R: Około 30 minut temu przywieziono tutaj młodego mężczyznę, został potrącony przez samochód, gdy jechał na motorze
Ag: Odzyskał już przytomność
R: Mogę z nim porozmawiać?
Ag: Tak, jest w sali nr 9, ostatnia sala po prawej
R: Dziękuje
D: A jaki jest jego stan zdrowia
Ag: Ma lekkie wstrząśnienie mózgu, złamane obie nogi, rękę i 3 żebra.
D: Dziękuje
Ag: Proszę bardzo
D: I co się dowiedziałeś
R: Stan jego zdrowia nie jest dobry
D: Tyle to i ja wiem
R: Potrąciło go czarne BMW na niemieckich blachach, przyznał się że brał udział w nielegalnych wyścigach na motorach
D: Myślisz że to ma jakiś związek z tym BMW
R: Całkiem możliwe... C.D.N.
sobota, 27 lutego 2010
Scen 7
Tomek (T): Mamy Cieremczaka i jego brata, znaleźliśmy ich w starej fabryce za miastem, mieli komórkę, dokumenty i broń Aśki, ale nigdzie jej nie było
Seba (S): K**wa, to była ona
Następnego dnia przed przesłuchaniem zatrzymanych
Maciek (M): Seba ty bierzesz na przesłuchanie byłego Aśki, a ja jego brata
S: Ok
5 minut później
S: Gdzie jest Joanna Mizejska? Wiemy że ją porwaliście
Mateusz Cieremczak (Mat. C): Ona nie żyje
S: Ty s**rwielu, zabiłeś ją, pociąłeś twarz i wyrzuciłeś do stawu
Mat. C: Jaki pan komisarz inteligentny, a do tego Pedański nam pomógł bo chciał się na niej zemścić
Wściekły Seba wyszedł z pokoju przesłuchań i poszedł do biura, gdzie siedział Maciek
M: I co?
S: Przyznał się, że ją zabił
Rafał (R): Je**ny k**wiszon
Anka (An): Musimy poczekać do wieczora na wyniki badań DNA
R: Badania tylko nam potwierdzą że to była Aśka
T: Macie tu raporty
S: Eh coraz gorzej
T: Stary kazał wam przekazać że dopóki nie wróci Anka T. pracujesz z Sebą
S: A z kim będę pracował jak Anka T. wróci
T: Dzisiaj po południu ma przyjść nowy, narazie będzie pracował ze mną, Bartkiem i Kamilem, a potem z tobą
S: Aha rozumiem
Tomek wyszedł, a komisarze zaczęli wypełniać raporty. Przez cały czas panował smutny nastrój. Około godziny 13:00 zrobili sobie przerwę, poszli coś zjeść i odwiedzić Ankę T., która musiała zostać w szpitalu jeszcze przez 2 tygodnie. Na komendę wrócili ok. 14:45 i zaczęli wypełniać raporty. Po 5 min wszedł do biura jakiś mężczyzna. Był to wysoki, chudy, ale dobrze umięśniony, facet o czarnych włosach. Wyglądał na jakieś 28 lat. Wszyscy, oprócz Seby podnieśli głowę znad raportów. Mężczyzna rozejrzał się po biurze.
Darek (D): Cześć wam. Jestem Dariusz Wielicki (na to nazwisko wszyscy znieruchomieli)
Seba, gdy usłyszał znajomy głos podniósł głowę znad raportów
S: Darek?!
D: Seba?!
S: Cześć bracie, co tu robisz?
D: Będę z wami pracował. Byłem już u starego i mi powiedział o tej waszej ostatniej sprawie. Współczuję wam, bo to była wasza koleżanka z pracy
An: Czekamy na badania DNA
R: Anka zrozum, że ona nie żyje, wszystkie fakty to pokazują
Potem Darek pomógł im wypełnić raporty, a wieczorem przyszły wyniki badań DNA, które potwierdziły podejrzenia...
piątek, 26 lutego 2010
Scen 6
Tomek (T): Mamy Cieremczaka i jego brata, znaleźliśmy ich w starej fabryce za miastem, mieli komórkę, dokumenty i broń Aśki, ale nigdzie jej nie było
Seba (S): K**wa, to była ona
Następnego dnia przed przesłuchaniem zatrzymanych
Maciek (M): Seba ty bierzesz na przesłuchanie byłego Aśki, a ja jego brata
S: Ok
5 minut później
S: Gdzie jest Joanna Mizejska? Wiemy że ją porwaliście
Mateusz Cieremczak (Mat. C): Ona nie żyje
S: Ty s**rwielu, zabiłeś ją, pociąłeś twarz i wyrzuciłeś do stawu
Mat. C: Jaki pan komisarz inteligentny, a do tego Pedański nam pomógł bo chciał się na niej zemścić
Wściekły Seba wyszedł z pokoju przesłuchań i poszedł do biura, gdzie siedział Maciek
M: I co?
S: Przyznał się, że ją zabił
Rafał (R): Je**ny k**wiszon
Anka (An): Musimy poczekać do wieczora na wyniki badań DNA
R: Badania tylko nam potwierdzą że to była Aśka
T: Macie tu raporty
S: Eh coraz gorzej
T: Stary kazał wam przekazać że dopóki nie wróci Anka T. pracujesz z Sebą
S: A z kim będę pracował jak Anka T. wróci
T: Dzisiaj po południu ma przyjść nowy, narazie będzie pracował ze mną, Bartkiem i Kamilem, a potem z tobą
S: Aha rozumiem
Tomek wyszedł, a komisarze zaczęli wypełniać raporty. Przez cały czas panował smutny nastrój. Około godziny 13:00 zrobili sobie przerwę, poszli coś zjeść i odwiedzić Ankę T., która musiała zostać w szpitalu jeszcze przez 2 tygodnie. Na komendę wrócili ok. 14:45 i zaczęli wypełniać raporty. Po 5 min wszedł do biura jakiś mężczyzna. Był to wysoki, chudy, ale dobrze umięśniony, facet o czarnych włosach. Wyglądał na jakieś 28 lat. Wszyscy, oprócz Seby podnieśli głowę znad raportów. Mężczyzna rozejrzał się po biurze.
Darek (D): Cześć wam. Jestem Dariusz Wielicki (na to nazwisko wszyscy znieruchomieli)
Seba, gdy usłyszał znajomy głos podniósł głowę znad raportów
S: Darek?!
D: Seba?!
S: Cześć bracie, co tu robisz?
D: Będę z wami pracował. Byłem już u starego i mi powiedział o tej waszej ostatniej sprawie. Współczuję wam, bo to była wasza koleżanka z pracy
An: Czekamy na badania DNA
R: Anka zrozum, że ona nie żyje, wszystkie fakty to pokazują
Potem Darek pomógł im wypełnić raporty, a wieczorem przyszły wyniki badań DNA, które potwierdziły podejrzenia...
poniedziałek, 22 lutego 2010
Scen 5
Seba (S): To nie może być prawda!
Anna (An): Seba uspokój się i powiedz nam co się stało
S: Chłopaki znaleźli w stawie za miastem ciało młodej kobiety, blondynki. Nie miała przy sobie dokumentów i nasi podejrzewają że to Aśka
Maciej (M): K**wa to niemożliwe
Rafał (R): Maciek, pojedź tam z Sebą, zobaczcie czy to ona
S: Ok, chodź Maciek
An: Dzwońcie jak czegoś się dowiecie
M: Zadzwonimy
Po 20 min komisarze dojechali nad staw i podeszli do Adama
S i M: Cześć, gdzie ta kobieta
Adam (Ad): Cześć, leży tam (pokazał im palcem miejsce, gdzie leżały zwłoki)
S: Nasi podejrzewają że to Aśka?
Ad: Niestety tak, ale nie mamy 100% pewności
M: Twarz jest zbyt zmasakrowana, aby określić czy to ona
Ad: Dlatego zrobimy badania DNA
S: Kiedy będą wyniki
Ad: Jutro wieczorem
Do Seby zadzwonił telefon
R: Seba Anka się obudziła
S: Dobrze, zaraz przyjedziemy
R: A co u was?
S: Musimy zrobić badania DNA, twarz jest zbyt zmasakrowana
R: Aha to my czekamy, cześć
S: Cześć. Maciek jedziemy do szpitala, Anka się obudziła
M: Ok
20 min później w szpitalu
S i M: Cześć
Anka T. (An T.): Cześć
M: Jak się czujesz?
An T.: Lepiej, Rafał i Anka wszystko mi powiedzieli, mam nadzieję że szukacie porywaczy, a nie zabójców Aśki
M: Też mamy taką nadzieję
S: Podejrzewamy jej byłego chłopaka, wiesz jak on się nazywa?
An T.: Tak to Mateusz Cieremczak
M: Dobra dzwonię do Tomka
T: Tak Maciek?
M: Namierz nam Mateusza Cieremczaka
T: Ok. Złapaliśmy tego Pedańskiego, tego którego 5 lat temu złapały Anka i Aśka.
M: Seba jedziemy na komendę, nasi złapali Pedańskiego
S: Ok, narazie
M: Narka
An, R i An T.: Narazie
15 min później na komendzie komisarze przesłuchują Pedańskiego.
Pedański (Ped): Z psami nie gadam!
S: Pedański damy ci szansę złagodzenia wyroku, powiedz nam kto współpracował z tobą i Cieremczakiem
Ped: Cieremczak
M: Nie żartuj sobie!
Ped: Nie żartuję, chodzi mi o brata Mateusza, Marka.
Komisarze wyszli z pokoju przesłuchań.
T: Mamy Cieremczaka...
C.D.N.
sobota, 20 lutego 2010
Scen 4
15 min później karetka zabrała do szpitala Bartka, który miał rany od noża na rękach i Ankę T., która została postrzelona w brzuch.
kolejne 15 min później, w biurze na komendzie siedzą Maciej (M) i Seba (S), Anka (An) i Rafał (R) pojechali do szpitala.
S: Teraz to wszystko jasne, Anka miała stać na peronie, aby ten mógł ją postrzelić, bo chciał się na niej zemścić.
M: Tylko co z Aśką?
Nagle do biura wszedł Tomek (T).
T: Namierzyliśmy telefon Aśki. Jest w Sosnowcu, przemieszcza się w stronę Krakowa
S: Cholera on ma wspólnika, przecież nie zdążyłby w 30 minut dojechać z Krakowa do Sosnowca
W pewnej chwili zadzwonił telefon Seby
S: Tak, słucham
R: Seba, Bartek się obudził, ale nic nie pamięta
S: A co z Anką?
R: Nadal nieprzytomna
S: Dobra jak będzie się coś działo to dzwoń
R: Ok narazie.
S: Narazie. (Do Macieja) Bartek się obudził, ale nic nie pamięta
M: K**wa, to co robimy
S: Może coś będzie w komputerze Aśki?
M: Dobra
Komisarze poszli do starego, który dał im zapasowe klucze do służbowego mieszkania dziewczyn. 20 min później byli na miejscu. Włączyli komputer Aśki, ale nic nie znaleźli, więc postanowili wrócić na komendę, gdy nagle Seba się wywalił.
M: Oj Seba, Seba, chodź idziemy
S: Czekaj tu pod łóżkiem jest jakaś kartka
Seba podniósł kartkę i zaczął czytać: "Dzisiaj widziałam na mieście mojego byłego chłopaka, z jakimś kolesiem, widziałam, że patrzyli na mnie jakby chcieli mi coś zrobić. Jeżeli nie będę długo wracać to powiedz innym, aby go sprawdzili, boję się że mogą mi coś zrobić. Aśka"
S: K**wa to ten sk**wiel się zgadał z tym drugim i ją porwali
M: Jedziemy do szpitala, Anka (T.) na pewno wie jak on się nazywa.
30 min później, szpital
Anna (An): Wiecie coś?
M: Tak tylko stoimy w miejscu dopóki Anka się nie obudzi
S: Wiemy że ten gość, którego Anka i Aśka aresztowały kiedyś zmówił się z byłym Aśki i to oni ją porwali.
R: Skąd to wiecie?
S: Zobacz to
Seba dał Rafałowi kartkę
M: Znaleźliśmy, a właściwie Seba znalazł to w mieszkaniu służbowym Aśki i Anki
Do Seby zadzwonił telefon
S: Tomek to niemożliwe! Ty sobie żartujesz! Mówisz serio?
R: Co się stało?...
C.D.N.
---
Komentujcie i zgadujcie co się stało.
Nowy scen najpóźniej we wtorek.
Pozdrawiam czytelników.
czwartek, 18 lutego 2010
Scen 3
Tego samego dnia 18:30
Seba (S): To będzie tutaj
Rafał (R): Wchodzimy?
S: Jak nie jak tak
Komisarze weszli po schodach i zapukali do mieszkania na 3 piętrze. Otworzyła im Anka i wpuściła do środka.
R: Cześć
S: Cześć
Anka T. (An T.): Cześć
R: Widzę że nie jesteś gotowa
S: A gdzie Aśka?
An T.: No właśnie nie wiem
W tej chwili Anka dostała sms
An T.: To od Aśki (zaczyna czytać) Ty i twoja koleżanka wsadziłyście mnie do pierdla 5 lat temu za pobicie, którego nie dokonałem. Chciałem zacząć żyć od nowa ale wy się pojawiłyście. Mam twoją koleżankę. Jeśli chcesz ją odzyskać stój na dworcu głównym na peronie 5 dzisiaj o 21
S: O k**wa
R: Jedziemy na komendę. Seba dzwoń do Anki i Maćka
20 min później - komenda
S: Tomek próbuj namierzyć telefon Aśki
Tomek (T): Ok
Maciek (M): O co tu może chodzić? Dlaczego Anka ma stać na peronie?
R: Nie wiem. Anka pamiętasz go?
An T.: Tak
R: Więc chodźmy do rysownika
Anka T. i Rafał poszli do rysownika, a do biura wszedł stary
Stary (St): Słyszałem co się stało. Macie wolną rękę i proszę mnie o wszystkim informować. Mam nadzieję że pani Joanna znajdzie się cała i zdrowa.
S: My też mamy taką nadzieję
T: Nie udało się nam namierzyć telefonu Aśki
M: Próbujcie dalej
Dworzec główny godzina 20:55
Spiker: Pociąg ekspresowy wjeżdża na tor przy peronie pierwszym.
Seba siedzi na ławce i obserwuje Ankę
S: Jedynka do dwójki zgłoś się
M: Dwójka zgłaszam się
S: Jedynka do trójki zgłoś się
T: Zgłaszam się
S: Jedynka do czwórki zgłoś się...
...cisza, nic nie słychać...
Seba pobiegł na tory, gdzie znalazł nieprzytomnego, zakrwawionego Bartka, po chwili pociąg ruszył, a Seba usłyszał strzał...CDN.
Czy komisarze odnajdą Aśkę?
Kto dostał kulkę?
Czy ranni przeżyją?
To już w następnym scenku.
Scenek jeszcze w tym tygodniu.
Pozdrawiam czytelników
niedziela, 14 lutego 2010
Scen 2
Anna (An): Mają przyjechać jutro, a raczej przyjść na komendę. Jedna będzie pracowała z tobą (pokazała palcem na Sebę), a druga z tobą (teraz pokazała palcem na Rafała)
Rafał (R): Aha, rozumiem
Seba (S): Napiłbym się kawy
Maciej (M): Ja też
R: Ja bardzo chętnie
An: Dobra, ja nam zrobię
I Anna poszła zrobić kawy, a chłopaki zaczęli gadać.
R: Pracowałeś wcześniej z Anką?
M: Tak, pracowaliśmy w niewielkim miasteczku pod Warszawą, a wy?
S: My pracowaliśmy we Wrocławiu
W pewnej chwili do biura wszedł Tomek ze stertą raportów
T: Jak to wypełnicie, to możecie iść do domu, podzielcie to między siebie.
I wyszedł z biura, a po chwili weszła Anna z tacą na której były 4 filiżanki z kawą.
An: Co macie takie nietęgie miny?
Powiedziała stawiając tacę z kawami na biurku. Chłopaki pokazali jej stertę raportów.
An: Mamy to wypełnić?
S: Nie, duch święty
R: Dobry humor cię jednak nie opuszcza
M: Dobra, bierzmy się za te raporty bo do nocy ich nie wypełnimy.
Wypełnili raporty i pojechali do swoich domów.
Następnego dnia w biurze siedzą Anna, Maciej, Seba i Rafał. Wchodzi stary, a za nim dwie kobiety - blondynka, z rozpuszczonymi włosami, sięgającymi do ramion i brunetka z niewiele krótszymi włosami
Stary (St): Witam państwa, to są pani Joanna Mizejska i pani Anna Tobyńska.
Joanna/Aśka (A): Cześć, mówcie mi Aśka
Anna T. (An T): A mi Anka
Wszyscy: cześć
S: To jest Anka, Maciek i Rafał (mówił pokazując kolejno na odpowiednią osobę), a ja jestem Sebastian, ale możecie mi mówić Seba
St: Przedstawiłem już panie reszcie pracowników, musicie jeszcze je oprowadzić po komendzie. Pani Joanna pracuje z panem Sebastianem, a pani Anna z panem Rafałem. To wszystko, macie dzisiaj wolne, abyście mogli się lepiej poznać i zapraszam jutro na 7. Do widzenia
Wszyscy: Do widzenia
M: Co powiecie na wypad do jakiegoś klubu lub pubu dziś wieczorem
An: No widzisz, czasami masz dobre pomysły
M: A kiedy miałem złe?
S: Dobra to może pójdziemy do tego klubu niedaleko komendy
A: Dobra myśl, może o 19 pod tym pubem
R: To jesteśmy umówieni
S: Asia może przyjdę po ciebie?
R: A ja Aniu po ciebie
M: I ja po ciebie Aniu
An: Ok Maciek, znasz mój adres, bądź o 18:40, to narazie
Wszyscy: narazie
M: Ja też idę, do zobaczenia
Wszyscy: do zobaczenia
S: To jak będzie?
A: Przyjdź z Rafałem pod ten adres (zapisała adres na kartce i dała Sebie), bądźcie o 18:30
R: Mieszkacie razem?
An T: Tak, w mieszkaniu służbowym
S: To tak jak my
A: My już idziemy
A i An T: cześć
R i S: cześć
C.D.N. ...
piątek, 12 lutego 2010
Scen 1
Pewnego zimnego dnia na komendzie we Wrocławiu, szef wezwał Sebastiana i Rafała do siebie. Rafał zapukał, komisarze usłyszeli: proszę i weszli do gabinetu szefa.
Rafał (R) i Seba (S): Dzień dobry, podobno chciał pan nas widzieć
Stary (ST): Dzień dobry, tak, proszę usiąść. Zostałem poproszony o wybranie dwóch najlepszych policjantów na nową komendę do Krakowa. I wybrałem was. Proszę oto wasze bilety, jutro o 6 wyjeżdżacie. A teraz pożegnajcie się z kolegami i możecie iść przygotować się do wyjazdu. Powodzenia w pracy na nowej komendzie. A i jeszcze tu są klucze do służbowego mieszkania. A tu macie wszystko na papierze. Do
widzenia.
R i S: Do widzenia.
Komisarze pożegnali się z kolegami i poszli na piwo.
S: Po co on nas przenosi? Dobrze nam tu było.
R: Wiem, ale powiedział że musi dwóch najlepszych wysłać do Krakowa. W papierach jest że idziemy do wydziału śledczego. Czyli nie tak źle.
S: Zobaczymy jutro
Komisarze pogadali jeszcze chwilę i poszli do swoich domów przygotować się do wyjazdu.
Następnego dnia komisarze dojechali do Krakowa, poszli do służbowego mieszkania i rozpakowali się. Na komendzie mieli się stawić następnego dnia. Następnego dnia 7:00
Komisarze przyjechali na komendę, gdzie zagadał ich Tomek, chwilę pogadali o sobie, a potem Rafał i Seba poszli do szefa. Pogadali z nim o tym jak pracowali na poprzedniej komendzie, a stary wyjaśnił im jak będą pracować tutaj. Potem poszli do biura gdzie siedzieli już Anna i Maciej.
S: Cześć, od dzisiaj tu pracujemy. Ja się nazywam Sebastian Wielicki.
R: A ja Rafał Horzecki.
Anna (An): Cześć wam, Anna Paswicka jestem.
Maciej (M): A ja Maciej Denblicz. Jesteśmy tu od wczoraj.
R: Ktoś jeszcze będzie pracował w tym biurze? Bo widzę 6 biurek, a nas jest 4.
An: Będą jeszcze dwie dziewczyny, mają przyjechać jutro...
To jest mój pierwszy scen, komentujcie, będę się cieszył jeśli wam się spodoba, a krytykę przyjmę z pokorą. Następny scen jeszcze w tym tygodniu. Pozdrawiam
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)