Objaśnienia:
A – AśkaAn – Ania
K – Kuba
S – Seba
R – Rafał
An2 – Anka 2
T – Tomek
Pa – Paulina (żona Sebastiana)
-------
(...)
A: Ok, czekam, to do zobaczenia
S: Do zobaczenia
Dokończył jeść zapiekankę w barze przy dworcu i pojechał do Asi. Gdy dojechał była już godzina 10:00. Zadzwonił do domofonu. Otworzyła mu drzwi. Szybkim krokiem, stawiając nogi na co drugim schodku (tak jest szybciej xD) dotarł na trzecie piętro. Zapukał do drzwi. Asia otworzyła mu i wpuściła do środka.
S: No to pokaż ile tego masz
Asia wskazała palcem na pokój na przeciw kuchni. Na stole było pełno raportów.
S: O cholera. To chyba jakieś zaległości z ostatnich pięciu lat.
A: Całkiem możliwe
S: To co? Wypełniamy?
A: Im szybciej zaczniemy, tym szybciej skończymy
Tymczasem na komendzie, w biurze siedzą Anki, Kuba oraz Rafał.
R: Ej, Tomek!
T: Co jest?
R: Masz jakiś dzień dobroci dzisiaj?
K: Chyba dla zwierząt
T: A skąd takie wnioski?
R: No bo żadnej sprawy nie ma
T: To nie ode mnie zależy czy jest sprawa czy nie
R: Ale raportów też nie ma
T: No to się ciesz
R: Przecież się cieszę
Tomek wyszedł z biura. Raporty, które mieli wypełniać dał Aśce. Po raz kolejny ktoś go zawołał.
T: Co tym razem?
An: Słuchaj, skoro nie ma żadnej sprawy, ani żadnych raportów, to musimy tutaj siedzieć?
T: Tak, musicie tutaj siedzieć przynajmniej do 16:00
An2: Cholera, a byśmy poszły na zakupy
K: Wam tylko zakupy w głowie
An: Cicho bądź Kuba
K: Rafał, idziemy wieczorem na piwo?
R: Czemu nie.
An2: A wam tylko piwo w głowie
K: Ale my nie chcemy iść na piwo w czasie pracy (uśmiechnął się)
T: No dobra, możecie iść
Anki wyskoczyły ze swoich miejsc, jak oparzone. Krzyknęły tylko chłopakom na pożegnanie cześć i wybiegły do samochodu. Tomek również wyszedł z biura, ale o wiele wolniej.
R: Na szczęście nie dałem Ance mojej karty kredytowej
K: Przynajmniej trochę swoich oszczędności uratujesz
Usłyszeli kroki. Ktoś szedł do biura komisarzy. Słychać było że osoba, która idzie do biura ma buty na obcasach. Na pewno nie była to któraś Anka – one do pracy nie ubierały butów na obcasach. Pomyśleli że może to Aśka. Nie, ona nie lubiła chodzić w butach na obcasach. Zastanawiali się kto idzie do biura.
Pa: Dzień dobry panie Jakubie, dzień dobry panie Rafale
R: O cholera
K: Dla kogo dobry, dla tego dobry. Czego?
Pa: Jest Sebastian?
R: Dla ciebie nie ma
Pa: Mógłby pan być trochę milszy?
R: Może mógłbym, ale nie chce mi się
Pa: Skoro nie ma tu Sebastiana to gdzie jest?
K: Nie wiemy, nie chodzimy za nim
Pa: A kiedy będzie w pracy?
K: Dzisiaj i jutro ma wolne
Pa: Aha, dziękuję za informację
Wyszła z biura. Rafał i Kuba spojrzeli na siebie. Pomyśleli to samo – gdyby wiedzieli to i tak by nie powiedzieli by jej gdzie jest Sebastian. Tymczasem on i Aśka nadal wypełniali raporty.
A: Chcesz kawy?
S: Pod warunkiem że ty zrobisz
A: A myślałem że ty zrobisz
S: To źle myślałaś. Zresztą ty robisz o wiele lepszą kawę niż ja
A: No dobra, zrobię tej kawy
S: Która godzina?
A: 12:06
S: Siedzimy nad tym już dwie godziny, a zrobiliśmy już prawie jedną trzecią raportów. Nieźle nam idzie
A: Może zrobimy sobie przerwę? Trzeba zrobić zakupy i ugotować obiad
S: Racja
A: To chodźmy na zakupy
S: A kawa?
A: Napijemy się jak zjemy
S: No dobra
Poszli do najbliższego supermarketu. Asia ciągała Sebastiana po całym sklepie. Gdy wrócili była już 13:30.
S: Nigdy więcej nie idę z tobą na zakupy?
A: Tak? A dlaczego?
S: Musiałem ganiać za tobą po całym sklepie. A do tego razem z dojściem do mieszkania trwało to półtorej godziny
A: Ty to byś najchętniej pojechał na pizzę do baru.
S: A po co się męczyć z gotowaniem?
A: I tu cię mam. Nie umiesz gotować
S: Ja? Ja nie umiem gotować? Zaraz pokażę ci że się mylisz
A: No to proszę bardzo, gotuj
Sebastian przez godzinę robił obiad. Asia cały czas się mu przyglądała.
A: To jest jadalne?
S: No pewnie
Asia spróbowała potrawy przygotowanej przez Sebastiana.
A: Muszę przyznać, że jednak umiesz dobrze gotować
S: Dobrze?
A: Nawet bardzo dobrze. Gdzie się nauczyłeś gotować?
S: Mieszkałem sam przez dwa lata, więc musiałem się nauczyć, przecież nie jeździłbym codziennie do baru
A: A przepisy skąd miałeś?
S: Z internetu
Po tym jak zjedli, odpoczęli kilka minut. Do wypełniania raportów wrócili o godzinie 15:00. Oczywiście po kolejnych dwóch godzinach pisania musieli zrobić kolejną, tym razem godzinną przerwę. Potem już tak dobrze im nie szło pisanie – nie chciało się im. Pisali słuchając przy tym radia. Gdy skończyli była godzina 21:00.
S: To ja już będę szedł
A: Dzięki za pomoc
S: Dzięki za miło spędzony czas
Asia pomyślała żeby teraz powiedzieć mu prawdę, wyznać swoje uczucia.
S: A na kolację to może pójdziemy jutro?
A: Bardzo chętnie
Sebastian odwrócił się do drzwi. Podobnie jak ona zastanawiał się czy powiedzieć prawdę o swoich uczuciach. Podszedł do drzwi i położył dłoń na klamce. Miał już na nią nacisnąć, kiedy Asia się odezwała.
A: Sebastian
Odwrócił się i podszedł do niej. Patrzyli sobie prosto w oczy.
A: Ja już dłużej tak nie mogę, muszę ci to powiedzieć.
Nabrała powietrza w płuca i powiedziała: Kocham cię. Cały czas patrzyli sobie prosto w oczy. On się tylko uśmiechnął. Ich twarze się zbliżyły. Delikatnie ją pocałował. Potem coraz bardziej namiętnie. Chcieli by ta chwila trwała wiecznie. Na chwilę się od niej odsunął.
S: Ja też cię kocham, tylko nie wiedziałem jak ci o tym powiedzieć. Jesteś pewna że tego chcesz?
A: Tak
Ponownie zaczęli się całować. Sebastian wziął ją na ręce i zaniósł do sypialni... C.D.N.