wtorek, 30 marca 2010

Scen 22


Objaśnienia:
S - Seba
K - Kuba
R - Rafał
A - Aśka
An - Anka
An2 - Anka 2 (Anka T.)
---
Potem szukali telefonów. W końcu po dwóch godzinach dziewczyny zlitowały się i oddały im komórki. Reszta dnia im jakoś zleciała.
Niedziela rano
Chłopacy postanowili się zemścić. Gdy dziewczyny jeszcze spały, zakradli się i zabrali im torby.
Niedziela 8:30
Seba, Kuba i Rafał siedzą przed telewizorem i oglądają wyścig F1 o GP Australii. Nagle otwierają się drzwi
A: Chłopaki...
S: Puka się
An2: Puknąć to się możesz w łeb
K: Po pierwsze to szacunek nam się należy
An: Nie przeginajcie!
R: Ciszej, bo my tu ważne rzeczy oglądamy
A: Jakie?
S: Roberta Kubicę i jego bolid Renault R30 na torze Albert Park w Melbourne, w Australii
A: Gdzie nasze torby?!
S: Nie wiem
An: Nie udawaj głupszego niż jesteś
A: Anka przecież on głupszy już nie będzie
K: Broń się Robert!
R: Tak jest, po mistrzowsku!
S: Robert będzie na pudle!
A: Dawać nasze torby!
S: Nie zagłuszaj!
Dziewczyny dalej zagłuszały telewizor, więc chłopaki wyrzucili je z pokoju i zamknęli drzwi na klucz. Dziewczyny bezradnie czekały na koniec wyścigu.
S: Jest drugie miejsce!
K: 18 punktów
R: No to teraz czekamy na podium i konferencję prasową.
Aśka i obie Anki musiały czekać jeszcze ok. 20 minut. Wtedy chłopacy wyszli z pokoju.
A: No dobra, koniec zabawy. Dawać torby, albo dostaniecie butelkami.
S: Nie mamy żadnych torbów
Aśka nie wytrzymała i walnęła Sebę butelką w głowę. Ta rozbiła się, a Seba upadł na podłogę.
R: Wasze torby są w piwnicy
A: Chodźcie
Dziewczyny poszły. Anki się tym przejęły, ale Aśka wcale.
K: Seba, co z tobą?
S: Poszły?
R: Tak
S: To wstaję. Ale mnie łeb napieprza.
K: Przecież oberwałeś butelką
R: Mocny masz łeb
Niedziela, wieczór. Chłopaki słyszą pukanie do drzwi.
K: Proszę
A: Chciałabym porozmawiać z Sebą w cztery oczy
R: Seba?
S: Ok
Rafał i Kuba wyszli.

A: Chciałam cię przeprosić, poniosło mnie
S: Nic się nie stało. Ja też trochę przesadziłem. Reszta urlopu zleciała im szybko, z żartami, ale już bez takich incydentów. Wrócili do Krakowa. Następnego dnia przyszli na komendę, gdzie spotkali nowego starego, który powiadomił ich że Anka 2 i Rafał... C.D.N.

niedziela, 28 marca 2010

Scen 21


Objaśnienia:
S - Seba
K - Kuba
R - Rafał
A - Aśka
An - Anka
An T - Anka T.
-x-x-x-
Wszyscy przyszli punktualnie o 20:00, tak jak się umówili. Wyjechali o 20:30. Zajechali jeszcze na stację benzynową, aby kupić napoje i zatankować samochód. Gdy chłopaki wyszli na papierosa, dziewczyny ustalały jaki numer wyciąć chłopakom.
An: Jaki numer im robimy
An T: Wyłączamy im telefony...
A: ...potem je chowamy i mówimy że zgubili
Jak ustaliły tak zrobiły. Gdy Aśka schowała telefony chłopakom, oni wrócili do samochodu.
R: Cholera jasna
S: Daj szybko apteczkę
Ania dała Sebie apteczkę.
A: Co się stało?
K: Jakiś wariat zaatakował go nożem
An T: Gdzie?
R: W toalecie
K: Dobra Rafał, siadaj do tyłu, a ja za kółko
Zamienili się miejscami i ruszyli w dalszą drogę. Była godzina 21:15, a przed nimi było jeszcze 6 godzin i 15 minut drogi. Rafał siedział z zabandażowaną ręką, chociaż nic mu nie było. Całą historię wymyślili tak dla zgrywu. Kupili ketchup i wysmarowali nim rękę Rafała. Chcieli trochę przestraszyć dziewczyny i się udało.
Sobota, około godziny 1:00
Rafał, Aśka i obie Anki spią, Kuba prowadzi, a Seba słucha radia. Nagle Kuba się zatrzymał
S: Kuba, czego się zatrzymałeś?
K: Coś jest nie tak z samochodem
S: Sprawdźmy to
Mieli wysiadać, gdy obudziła się Aśka
A: Możecie być ciszej?
K: Nie
A: Jesteśmy już?
S: Nie
A: To WTF?! (czyli what the fuck, tłumacząc na polski - co jest k**wa)
S: Idziemy sprawdzić
Kuba, Seba i Aśka wysiedli z samochodu (Aśka siedziała z tyłu, przy drzwiach)
K: Cholera, chyba poszło zawieszenie
S: Eh, te polskie drogi
A: A co znosiło samochód?
K: Na prawo (on i Seba stali po lewej stronie samochodu)
A: No to do roboty chłopaki
S: A niby jak mamy naprawić to zawieszenie
K: Aśka, z ciebie to znawca przez wielkie F
A: Zawieszenie jest w porządku, po prostu Kuba złapał gumę
Komisarze dopiero teraz to zauważyli
K: Nie no Aśka, przechytrzyłaś nas, szacun

S: Szacun, szacun. Świeć latarką, a ja i Kuba będziemy wymieniać koło jak mechanicy Kubicy
A: Takich mechaników jak wy to Kubica by niezatrudnił
K: A dlaczego?
A: Bo dużo czasu wam to zajmie
I miała rację. Komisarze męczyli się prawie 2 godziny. Potem wyruszyli w dalszą drogę. Dojechali po godzinie 3 nad ranem, zanieśli torby do pokoi. Chłopacy szukali telefonów, ale dziewczyny wmówili im że zgubili je, więc poszli spać. Najwcześniej wstali Kuba i Seba (o siódmej)... C.D.N.

piątek, 26 marca 2010

Scen 20


Objaśnienia:
A - Aśka
S - Seba
R - Rafał
An T. - Anka T.
An - Anka
K - Kuba
T - Tomek
-x-x-x-
Do biura wszedł pewien mężczyzna. Seba i Rafał od razu go poznali, a dziewczyny zastanawiały się kto to jest.
K: Witam wszystkich. Cześć Seba i Rafał. Co wy tu robicie?
R i S: Cześć
R: Pracujemy tutaj
S: A ty?
K: Ja też tu pracuję, od dzisiaj. Obszedłem z Tomkiem już całą komendę.
R: A u starego byłeś?
K: Byłem. Powiedział mi że pracuję z panią Anią
A: A z którą? Bo ja jestem Aśka, a one to Ania i Ania
An: Ze mną, bo z tamtą Anią Rafał pracuje
K: Jakub Gąsiewski (przypominam że ZBIEŻNOŚĆ OSÓB I NAZWISK JEST PRZYPADKOWA), możesz mi mówić Kuba, (do Aśki i Anki T.) wy też
podał jej rękę
An: Anka
uścisnęła jego dłoń
A: A skąd wy się znacie
S: Z liceum. Wyobraź sobie że cała nasza trójka chodziła do jednej klasy.
R: Najbardziej nieznośni uczniowie
K: A pamiętacie wycieczkę w góry w drugiej klasie
R: Tę trzydniową
K: Tak
An: Co wyście tam zrobili?
K: Zepsuliśmy autobus
S: Dojechaliśmy z takim opóźnieniem że w piątek mieliśmy wolne, aby się wyspać po wycieczce
T: Cześć wam
S: Witaj zastępco starego
T: Powinniście się cieszyć że jestem szefem póki nowy nie przyjdzie
R: Niby dlaczego mamy się cieszyć?
T: Bo daję wam 10 dni wolnego
A: Super
T: A teraz idzcie, bo się rozmyślę
Komisarze poszli do knajpki
A: Fajnie 10 dni wolnego
K: Może gdzieś pojedziemy?
S: Dobra myśl. Jakie propozycje?
R: Może na mazury
An: A nocleg?
R: Moi rodzice mają piętrowy domek nad jeziorem i 2 łódki
An T: Żartujesz...
R: Nie
K: To kiedy jedziemy?
S: Nie ma co marnować urlopu, jedziemy dzisiaj wieczorem
A: Czym?
S: Jakto czym? Samochodem
K: Widać że blondyna, tak jak wszystkie

A: Masz coś na myśli?
K: Tak
A: A co?
K: Że jesteś głupia jak wszystkie blondyny
A: Masz szczęście że nie jesteśmy na komendzie...
K: A dlaczego?
S: Bo zebrałbyś aktami po głowie
R: O 20:00 pod moim i Seby blokiem, może być?
Wszyscy zgodzili się
S: To za 10 godzin wyjeżdżamy
Każdy poszedł do siebie, przygotować się do wyjazdu... C.D.N.

środa, 24 marca 2010

Scen 19


Objaśnienia:
A - Aśka
S - Seba
R - Rafał
An T. - Anka T.
An - Anka
T - Tomek
K - Kamil
-x-x-x-
...Nagle padł strzał. Aśka strzelała i trafiła w broń starego, która została uszkodzona (taki miała cel, a strzelała najcelniej spośród komisarzy) . Atecy zabrali starego, a komisarze pojechali na komendę.
Kilka dni później (po urlopie Anki i Maćka i po powrocie Darka z Anglii), w biurze siedzą Aśka, Seba, Rafał i Anka T.
K: Macie sprawę. Cała czwórka. I to nie będzie łatwe śledztwo.
S: Mów co to za sprawa
K: Maciek...
A: porwany?
K: Nie...
R: To co?
K: On... zabili go
An T.: Co???
K: Jedźcie do jego mieszkania. Tam jest Anka, która znalazła ciało, Tomek, Adam i technicy.
Komisarze smutni pojechali do domu Maćka.
A: My idziemy do Anki, a wy do Adama
R: Ok
A i An T.: Cześć Aniu
An: Cześć
An T.: Jak się czujesz?
An: A jak mam się czuć?! Przepraszam, ale to dla mnie trudne
A: Wiemy. Opowiedz nam co się stało.
An: Poszłam na chwilę do sklepu, a gdy wróciłam on już nie żył
A: Dobra, idę do chłopaków
R: Wiesz coś?
A: Anka wyszła do sklepu, a gdy wróciła to Maciek nie żył. A wy coś wiecie?
S: Maciek znał ofiarę
T: Mam nagranie z kamery sprzed klatki schodowej. Jadę z nim na komendę.
S: Cholera jasna, ani śladu zabójcy
A: Jedynym tropem jest nagranie z kamery
3 godziny później. Chłopacy pojechali na komendę, a dziewczyny zostały z Anią.
T: Mam ten fragment nagrania
S: Dawaj
T: To musi być ten facet
R: Wiemy kto to?
T: Niestety nie
Do Seby zadzwonił telefon
S: Tak? Wiesz kto to? Halo?! Tomek namierzaj telefon Darka, szybko!
R: Co jest?
S: Darek wie kim jest zabójca, jechał na komendę i usłyszałem strzał, a rozmowa się przerwała.
T: Mam, jest jedną ulicę dalej
S: Szybko chodźmy
Pobiegli we trójkę.
T: Nie żyje
R: Cholera, robota profesjonalisty czy co?!
Wtedy Rafał zobaczył tego gościa z nagrania.

R: Seba, Tomek to on.
Podbiegli do niego, a on zaczął uciekać. Po krótkim pościgu złapali go. Przyznał się do obu zabójstw. Maćka zabił, bo w liceum go nienawidził, a teraz chciał pożyczyć 50 tysięcy złotych, a Darka zabił, ponieważ ten go złapał i wiózł na komendę Otrzymał 25 lat więzienia...
Trzy miesiące później Anka wróciła do pracy (po śmierci Maćka wzięła urlop). Tego dnia miał przyjść jej nowy partner... C.D.N.

poniedziałek, 22 marca 2010

Scen 18


Objaśnienia:
A - Aśka
R - Rafał
An T. - Anka T.
T - Tomek
K - Kamil
St - Stary
-x-x-x-
Następny dzień to był niedziela, więc komisarze mieli wolne. Do Aśki przyjechała matka, z którą nienajlepiej się dogadywały...a że Anka T. mieszkała z Aśką, musiała wytrzymywać złośliwe komentarze matki Aśki, która głównie komentowała to że Aśka nie ma narzeczonego... Anka i Maciek otrzymali wolne na 4 dni, bo pojechali do rodziców Anki. Rodzice Maćka zostali zabici gdy miał 15 lat, wtedy postanowił zostać policjantem. Zajęła się nim babcia, którą planowali odwiedzić w weekend. Późnym wieczorem Seba wyszedł na spacer, a Rafał zasnął na kanapie. Następnego dnia Rafał, gdy obudził się był sam w domu. Pomyślał że Seba już pojechał (Aśka i Seba mieli na 7, a Anka T. i Rafał na 8)...
07:50 komenda
R: Cześć
An T: Cześć
A: Cześć, co z Sebą
R: Nie ma go na komendzie?
A: Nie
An T: Coś musiało się stać...
A: Kiedy go po raz ostatni widziałeś?
R: Wczoraj, gdy wychodził na spacer
T: Dzwonił lekarz ze szpitala, tam jest Seba, pobity i wrzucony pod samochód
A: Jadę do niego
An T: Jedź, my rozpoczniemy sprawę
Aśka wyszła
R: Jednym z podejrzanych może być stary!
An T: Faktycznie. Kamil!
K: Tak?
An T: Jest stary w pracy?
K: Nie
R: A gdzie on mieszka?
K: Czekajcie sprawdzę
Tymczasem u Aśki... dzwoni telefon
A: Tak mamo? Nie! Nie mogę przyjechać! W pracy jestem! Jakto mój szef?! Co chciał?! Dobra zaraz będę...
Aśka powiadomiła Rafała o wiadomości od swojej matki...
Rafał pojechał do mieszkania Aśki, a Anka T. i Tomek pojechali do domu starego...
Aśka otrzymała kopertę w której stary napisał że chce zobaczyć się z Rafałem. Aśka przekazała to Rafałowi, który pojechał z obstawą na wyznaczone spotkanie.
St: To ja to zrobiłem Sebastianowi, najpierw uderzyłem go pałką baseballową w głowę, potem pobiłem, a na koniec wrzuciłem go pod samochód, to nie było za tą bójkę na weselu
R: To za co?
St: Pamiętasz swoją ostatnią sprawę z Wrocławia?
R: Tak
St: Prowadziłeś ją z Sebą...
R: I...
St: ...za tą sprawę się zemściłem, bo zabiliście mi brata!
R: Nie było innego wyjścia
St: Teraz cię zabiję... to dlatego załatwiłem wam miejsce w Krakowie, aby się na was zemścić
Stary celował w Rafała, gdy nagle padł strzał... C.D.N.  

niedziela, 21 marca 2010

Scen 17


St - Stary
M - Maciek
S - Seba
R - Rafał
A - Aśka
An - Anka
An T. - Anka T.
-x-x-x-
St: Spokój k**wa!!!
Wszyscy się uspokoili. Uczestnicy bijatyki mieli rozwalone nosy, niektórzy rozwalone wargi, a jeszcze inni rozcięte łapy...yyy... to znaczy ręce.
St: Panie Sebastianie, nie spodziewałem się tego po panu. Wy**erdalaj stąd razem ze swymi pop**rdolonymi kolegami!!!
M: My pop**rdoleni?! To na c**ja nas tu zaprosiłeś j**any k**wiszonie!
St: Ty p**rdolcu, jak śmiesz?! Zj**aliście wesele mojej córki!! W**ierdalać natychmiast!
R: Bardzo k**wa jego mać chętnie!
Komisarze, asystenci i Adam wyszli z wesela i wsiedli do busa który miał ich odwieźć pod komendę.
W busie
A: Teraz to mamy przej**ane
S: Ty i Anki nie macie
An T.: No co wy? Jesteśmy przecież przyjaciółmi...
An: ...I wstawimy się za wami.
Chłopacy: Dzięki dziewczyny
A: Seba, a może lepiej powiesz staremu dlaczego to zrobiłeś?
S: Nie!
A: Dlaczego
M: Znasz starego. Wk**wi się że go nie powiadomiliśmy.
S: A po drugie to są sprawy naszej paczki i nie mieszajmy w to starego
R: Co będzie dalej?
An: Nie wiem
M: Może stary nas wywali, może przeniesie, to zależy od niego
S: Na pewno tego tak nie zostawi, zemści się na nas, bo zepsułem wesele jego córki i taka jest prawda!
R: Nie tylko ty
M: Przecież my też się włączyliśmy do tej bójki
A: Seba
S: Tak?
A: Masz mocne uderzenie. Jak tamten upadł...piękny widok
Komisarze zaśmiali się.
An: No widzicie. Nie jest źle, już się z tego śmiejemy.
An T.: W sumie racja
A: A widzieliście jak stary się wkurzył?
S: No. Maciek nie źle mu dowaliłeś.
Komisarze przez resztę drogi nabijali się ze starego. Nie tylko z jego dzisiejszego zachowania, ale wspominali też wpadki starego w pracy. Nie tylko jego. Swoje wpadki też. Te w których się najbardziej skompromitowali i te które były najśmieszniejsze. Rafał opowiedział im jak razem z Sebą we Wrocławiu mówili negatywnie o starym, który wtedy stał tuż za nimi. Teraz miło go wspominali i żałowali że nie jest starym w Krakowie. Gdy dojechali pod komendę każdy poszedł w swoją stronę. No prawie każdy, bo Rafał i Seba odprowadzili Ankę T. i Aśkę. Potem poszli do swojego służbowego mieszkania... C.D.N.

sobota, 20 marca 2010

Scen 16


Objaśnienia:
A - Aśka
S - Seba
An - Anka
M - Maciek
An T. - Anka T.
T - Tomek
B - Bartek
K - Kamil
Ad - Adam (lekarz sądowy)
Ł - Łukasz (brat pana młodego)
---xxx---
Komisarze rano wyszykowali się na ślub córki starego. O 11:10 Rafał i Seba byli pod komendą, gdzie byli już Adam, Tomek i Bartek.
Ad, T i B: Cześć wam
A i S: Cześć
Ad: Za 5 minut przyjeżdża bus.
S: Ilu nas w sumie jedzie?
T: Piętnastu
B: My, obie Anki, Aśka, Maciek, Kamil, i ktoś jeszcze
K: Cześć
Wszyscy: Cześć
K: Za ile jedziemy?
Ad: Za pięć minut przyjeżdża bus, a odjazd za 20 minut
Gdy przyjechał bus przyszły Aśka i Anka T., a 5 minut później Anka i Maciek. 5 minut przed wyjazdem przyszła reszta. Pojechali do kościoła, gdzie odbył się ślub. Po ślubie złożyli życzenia młodej parze, a potem w busie pojechali za samochodami, do pięknego hotelu pod Krakowem. Tam na sali balowej odbywało się wesele. Wszyscy z komendy usiedli blisko siebie, w jednym "sektorze". Rozmawiali, tańczyli, wypili trochę wódki za szczęście młodej pary. Ok. godziny 18:00 Aśka poszła do toalety i długo nie wracała, więc Anki poszły zobaczyć co z nią się stało. Zobaczyły jak brat pana młodego się dobiera do Aśki, która próbowała go odepchnąć, ale on miał więcej siły.
An: Co pan robi?!
Ł: Nie twoja sprawa
Po tych słowach wyszedł, a Aśka się rozpłakała. Przyszedł Seba.
S: Co się stało?
An: Brat pana młodego się do niej dobierał
Seba szybko poszedł, a przyszli Rafał i Maciek
M: Co jest?
An T.: Brat pana młodego się do niej dobierał
M: Seba wie?
An: Tak
R: Cholera, musimy go zatrzymać
Rafał i Maciek pobiegli za Sebą. Chcieli go zatrzymać, ale było zbyt późno. Seba tak walnął brata pana młodego, że ten się wywalił. Od razu znajomi pana młodego i jego brata rzucili się na niego (było siedmiu na jednego). Wtedy Rafał i Maciek zaczęli pomagać Sebie (teraz było 7 na 3). Dołączyli do nich Adam, Tomek, Bartek, Kamil (i było 7 na 7). Bijatyka trwała jakiś czas dopóki stary nie krzyknął do mikrofonu: spokój k**wa!!!...C.D.N.

piątek, 19 marca 2010

Scen 15


M - Maciek
An - Anka
S - Seba
A - Aśka
R - Rafał
An T. - Anka T.
T - Tomek
St - Stary
---xxx---
M: Ja już nie mogę dłużej tego ukrywać...ukrywać przed tobą
An: Ale co przede mną ukrywasz?
M: Bo ja...
An: Wyrzuć to z siebie
M: Bo ja cię kocham. Zrozumiałem to gdy przyjechaliśmy do Krakowa.
Anka odwrócła głowę w drugą stronę
M: Ania, powiedz coś...
An: Ja też ci muszę coś powiedzieć. Ja też cię kocham.
Spojrzeli sobie w oczy po chwili i zaczęli się całować.
W piątek Anka wróciła do pracy.
Wszyscy: Cześć Anka
An: Cześć wam
R: Dobra ja i Anka (T.) jedziemy, bo mamy podejrzanego w naszej sprawie.
An T.: Jakby stary się pytał to będziemy na ślubie jego córki
A: Ok, przekażemy.
S: Idę do Tomka po raporty
A: A ja zrobię nam kawy
Po chwili Anka i Maciek zaczęli się całować. Do biura wszedł Seba. Położył raporty na biurku, czego Anka i Maciek nie zauważyli.
Seba chrząknął, a oni oderwali się od siebie.
M: eee...yyy...Masz coś z gardłem?
S: Nie, a co?
M: Bo chrząkałeś
S: Niezła zmiana tematu. Moje gratulacje.
A: Nie wiem o co chodzi ale dołączam się do gratulacji.
An i M: Dzięki
A: Dobra, a co chodzi?
S: Gołąbeczki ci powiedzą
Seba usiadł do raportów
A: Jesteście razem?
An: Tak
A: To super
T: Ja też gratuluję
S: Uuu teraz to o was cała komenda będzie o was wiedzieć
Komisarze zaśmiali się, a do biura wszedł stary. Od razu wszyscy spoważnieli.
St: Dlaczego nie zaczęliście wypełniać raportów?!
S: Właśnie...
St: Stop! Nie chcę wiedzieć, bo i tak pan mi prawdy nie powie. Chciałem się zapytać czy będziecie na ślubie mojej córki
A: Będziemy
St: A druga pani Ania i pan Rafał będą?
M: Tak
St: Więc proszę im przekazać że jutro o 11:30 spod komendy odjeżdża bus. Macie się nie spóźnić!!
An: Oczywiście że będziemy punktualnie
St: Mam nadzieję.

Stary wyszedł, komisarze jakoś przemęczyli się z raportami, a Anka T. i Rafał zakończyli śledztwo...C.D.N.

wtorek, 16 marca 2010

Scen 14


Oznaczenia:
Aśka - A
Anka - An
Anka T. - An T.
Maciek - M
Seba - S
Rafał - R
Tomek - T
John - J
Stary - St
--------
Anka T. gotowała obiad, kiedy nagle trąciła łokciem garnek i cały bigos wylądował na podłodze. Z pokoju wyszła Aśka.
A: Co się stało?
An T.: Wygląda na to że zepsułam nam obiad
A: Oj Anka, Anka mówiłam ci abyś nie mieszała bigosu łokciem
Dziewczyny zaśmiały się
An T.: Chodź, zjemy coś na mieście
A: Ok
Natknęły się na Sebę i Rafała, którzy wpadli na ten sam pomysł...
Następnego dnia, w biurze siedzą Seba, Rafał, Aśka i Anka T. Maciek dostał urlop, bo poprosił o to starego. Do biura wszedł Tomek
Wszyscy: O nie!
T: Też was lubię. Poznajcie kogoś.
Wtedy do biura wszedł niewysoki brunet.
T: To jest John, przyjechał do nas za Darka
J: Cześć, I'm John. Będę pracował on this komenda with Tomek. I'll help you tak jak Tomek.
S: Cześć, jestem Seba
R: Ja jestem Rafał
An T.: Ja Anka
A: A ja Aśka
T: Chodź John, pokażę ci komendę
Poszli, a komisarze zaczęli wypełniać raporty. Około godziny 11, Aśka poszła zrobić kawy. Po chwili wróciła z kawą.
A: Złe wiadomości...
An T.: Jakie?
A: Stary nadchodzi...
S: Tylko nie on
R: Wystarczy nam wczorajszy ochrzan
St: Nie mam zamiaru państwa ochrzaniać panie Rafale
S: To w jakiej sprawie pan przychodzi?
St: Mam tu coś dla każdego z was.
Położył na stole 6 kopert.
St: Przekażcie też pani Ani i panu Maciejowi.
Stary wyszedł, po czym komisarze otworzyli koperty. Były w nich zaproszenia na ślub córki starego. Każdy mógł przyprowadzić osobę towarzyszącą, więc ustalili że Aśka pójdzie z Sebą, a Anka T. z Rafałem. Po pracy przekazali zaproszenia Maćkowi i Ance, którzy również postanowili iść razem...
M: Cześć, Ania
An: Cześć
M: Możemy porozmawiać?
An: Tak, a o co chodzi?
M: Ja już tego dłużej nie mogę ukrywać...C.D.N.

poniedziałek, 15 marca 2010

Scen 13


Minęły 2 dni, podczas których trochę się zmieniło. Przestępcy zrobili sobie "urlop", więc komisarzom pozostało wypełnianie raportów. Anka siedziała na urlopie zdrowotnym, Darek wyjechał na wymianę do Anglii, a Kamil i Bartek dostali urlop. Wyjaśniły się też sprawy światła, telewizora i kluczyków. Do biura wszedł Tomek (T).
Rafał (R): Stary to chyba miał dzień dobroci dla zwierząt, że dał urlop Kamilowi i Bartkowi
T: Ano miał
Seba (S): Mam nadzieję że nie masz dla nas raportów
T: Nie, właściwie to mam dla was 2 wiadomości...
Aśka (A): Jakie?
T: Jeżeli nie będzie żadnej sprawy to od czwartku macie wolne (jest poniedziałek jak u nas)
Maciek (M): Super
T: Pamiętajcie, że macie być pod telefonem
Anka T. (An T.): A kiedy przyjedzie ten Anglik?
T: To jest ta druga sprawa, przyjedzie jutro
Po czym Tomek wyszedł, a dziewczyny poszły zrobić kawy.
M: Ale Kubica to ma pecha...
S: No niestety ta kolizja
R: Ale jazda ładna
S: Czekamy na GP Australii
R: Zrobię wyjątek i wcześnie wstanę
M: No bo będzie warto. Nie to co do pracy.
S: A drugi skok Małysza widzieliście?
M: No mistrz nad mistrzami
R: Pokazał klasę. Z 13. miejsca przeskoczyć na 2. to jest coś.
Wtedy wróciły dziewczyny z kawą.
A: O czym gadaliście?
S: O sporcie
An T.: To się nie przyłączymy
M: To nie
Komisarze zaśmiali się. Wtedy do biura wszedł stary (st). Wszyscy zrobili się poważni.
St: Dużo macie jeszcze raportów?
S: Połowę tego co dziś dostaliśmy
St: Powinniście wypełnić przynajmniej 75% tego co mieliście rano (raporty dostali o 8, a była już 12)
S: Tak wyszło
St: Macie szczęście, że mam dzisiaj dobry dzień. Wypełnijcie tyle ile zdążycie. O 15 idźcie do domu.
Wszyscy: dziękujemy
St: Żeby ta sytuacja się więcej nie powtórzyła! Gdy wyszedł komisarze wyśmiali go. Przeżyli jakoś do 15 i pojechali do swoich domów. Gdy Rafał i Seba wchodzili po schodach Rafał się pośliznął. Seba go złapał, ale nie utrzymali równowagi i zlecieli po schodach.
S: Rafał, ty niezdaro
Obaj wstali i obolali dotarli do mieszkania. W domu odpoczywali, każdy w swoim pokoju. Maciek odwiedził Anię, Aśka czytała książkę, a Anka T. gotowała obiad, kiedy nagle...C.D.N.

niedziela, 14 marca 2010

Scen 12


Dziewczyny zdenerwowało zachowanie chłopaków. Aśka (A): Dziewczyny mam pomysł...
Maciek (M): Polska! Biało-czerwoni!
Anka (An): Mów dalej
A: Widzicie?
Anka T. (An T.): Chcesz pozbawić ich prądu, wykręcając korki?
A: Tak
An: Wykręcaj
Aśka zaczęła wykręcać jeden z trzech korków. Po chwili w pokoju, gdzie chłopaki oglądali mecz zgasło światło.
Rafał (R): K**wa, co ze światłem?
Seba (S): Pewnie żarówka się spaliła. Oglądamy dalej
An: Wykręcaj drugi
Komentator: I czy Polacy strzelą gola?! Dawaj, dawaj, dawaj!
Nagle telewizor zgasł.
M: K**wa, co jest?!
Seba walnął z całej siły w telewizor, aż obudowa lekko pękła.
R: Seba, masz telewizor do wymiany.
Dziewczyny się temu przyglądały i śmiały się.
M: Masz radio?
S: Czekaj, zaraz przyniosę.
Seba poszedł po radio. Po chwili przyniósł radio i zaczęli słuchać relacji na żywo.
An: Dobra, ja mam pomysł. Obsłużmy się same.
An T.: Ale chyba należy im się kara...
An: Widziałaś kluczyki na szafce?
An T.: Tak
An: Obsłużymy się, weźmiemy kluczyki i zabierzemy im samochód wraz z twoim telefonem.
A: Ty to masz łeb Ania
An: Dzięki, ale wolałabym usłyszeć to od któregoś z chłopaków, którzy nas nie doceniają.
Dziewczyny zrobiły tak jak powiedziała Ania. Maciek przenocował u Rafała i Seby. Rano chłopaki ogarnęli mieszkanie i z dużym kacem chcieli pojechać na komendę, ale nie mogli znaleźć kluczyków, które zabrała Ania.
R: Pecha ciąg dalszy
S: Dzwonię po Kamila
M: Po co?
S: Aby po nas przyjechał
Kamil zawiózł ich na komendę, gdzie przywitał ich Tomek (T), który wrócił z urlopu.
S, M i R: Cześć Tomek
T: Cześć wam
M: Jak urlop?
T: Dobrze
S: Rady Aśki pomogły?
T: Bardzo. Aha mam dla was prezenty.
M: O co nam kupiłeś na urlopie?
T: Po urlopie i nic nie kupowałem
R: To co masz dla nas?
T: Raporciki
S: Life is brutal
R: Otworzę okno
Gdy Rafał otwierał okno, szyba wyleciała i spadła na chodnik. Rafał zobaczył pełno szkła na chodniku i leżącą...C.D.N.

sobota, 13 marca 2010

Scen 11


Rafał (R): O cholera, spaliłem pizzę!
Wyciągnął spaloną pizzę i postawił na parapecie. Pootwierał wszystkie okna w mieszkaniu. Jednak gdy otwierał okno w kuchni, trącił spaloną pizzę, która wypadła przez okno.
R: K**wa mać!
Ubrał buty i kurtkę, po czym zszedł na dół zobaczyć co się stało z pizzą. Na dole spotkał Sebastiana (S).
S: Stary, co ty robiłeś z tym samochodem?
Rafał spojrzał na samochód, na którym leżały szczątki spalonej pizzy.
R: Pomóż mi oczyścić samochód, a potem ci wszystko opowiem.
Oczyścili samochód, poszli do mieszkania, a tam Rafał wszystko opowiedział Sebie.
S: Ciebie samego w domu zostawić...totalną demolkę byś zrobił...powstanie nowy film "Rafał sam w domu"
R: Która godzina?
S: 19:30
R: O 20:15 jest mecz, Polacy grają. Dzwoń po Darka ja dzwonię po Maćka.
S: Darek nie przyjdzie
R: Dlaczego?
S: Obiecywałem milczenie
R: Aha, to zamów pizzę, a ja dzwonię po Maćka
Po 40 minutach przyszedł Maciek (M) ze zgrzewką piwa. 10 minut później przywieźli pizzę. Tymczasem dziewczyny urządziły sobie babski wieczór. W pewnej chwili Anka T. (An T) zorientowała się, że zostawiła telefon w samochodzie Rafała. Chciała jeszcze pogadać z Aśką (A) i Anką (An), wiec pojechały we trójkę...
U chłopaków była właśnie przerwa między pierwszą, a drugą połową meczu. W całym mieszkaniu panował bałagan. Wszędzie były puste puszki po piwie i kartony po pizzy. Rozległo się pukanie do drzwi.
R: Ja otworzę
Poszedł, ale po drodze pośliznął się na puszce i wywalił (chłopaki wypili już po 6 puszek piwa na jednego, więc to też miało w tym swój udział). Rafał miał kłopoty ze wstaniem, więc drzwi otworzył Seba. On również miał kłopoty z równowagą więc oparł się o ścianę
A i An: Cześć
An T.: Cześć, jest Rafał?
S: Cześć, jest w salonie
A: Możemy wejść?
S: yyy...jeżeli chcecie
Dziewczyny weszły, a gdy zobaczyły bałagan, leżącego na podłodze Rafała i rzucającego w telewizor, kartonami Maćka o mało co się nie przewróciły
M: K**wa, k**wa, k**wa
An: Maciek opanuj się
Maciek zobaczył dziewczyny i zrobiło mu się głupio. Chłopaki wrócili do oglądania meczu, nie proponując im nawet herbaty...C.D.N.

wtorek, 9 marca 2010

Scen 10


Następnego dnia o godzinie 7:00 w biurze na komendzie siedzą Anka T. (An T.) i Rafał (R). Do biura wchodzi Kamil (K)
K: Namierzyliśmy waszego podejrzanego
R: Gdzie jest?
K: Na dworcu głównym, musicie się pospieszyć, bo następny pociąg odjeżdża za 15 minut
R: Anka chodź szybko, jedziemy
An T.: Kamil przyślij tam antyterrorystów
K: Ok
Tymczasem u Seby (S) w domu...Seba dzwoni do Maćka (M)
S: Cześć Maciek. Wiem że mamy na 9. Chciałbym pogadać. Możemy u ciebie. Ok, będę za 30 minut.
Seba dokończył oglądać album ze zdjęciami z dzieciństwa, na których był razem z bratem. Potem pojechał do Maćka.
Tymczasem na dworcu
R: Cholera 7:20, spóźniliśmy się
Spiker: Pociąg pospieszny do Rzeszowa opóźni się o 20 minut.
An T.: Przecież to jedyny pociąg o tej porze, więc on jest jeszcze na peronie
Komisarze aresztowali podejrzanego, a sąd postawił mu zarzut usiłowania dwóch zabójstw.
Tymczasem u Maćka...
M: Cześć Seba
S: Cześć Maciek
M: Siadaj, właśnie zrobiłem kawę. O czym chciałeś pogadać?
Seba opowiedział mu o tym jak kiedyś ciągle się kłócił z Darkiem
S: Zaczęliśmy się dogadywać dopiero gdy on miał 25 lat, ale mieliśmy tylko kontakt telefoniczny. Mało wtedy ze sobą rozmawialiśmy.
M: Czyli dobry kontakt macie dopiero od 2 tygodni?
S: Tak, a teraz jedźmy na komendę bo się spóźnimy
Pojechali na komendę, tam otrzymali raporty do wypełniania. Po południu Seba dostał telefon ze szpitala. Okazało się że u Darka wykryto jeszcze złamanie dwóch żeber, ale na szczęście kręgosłup był cały. Po miesiącu wypisali go do domu.
Darek (D): Nareszcie w domu
S: A myślałem, że szpital ci odpowiada
D: Nie szpital, tylko personel, a konkretnie pewna lekarka
S: Chodzi ci o Agnieszkę?
D: Tak, nawet zaprosiłem ją na kolację do siebie
S: Zgodziła się
D: A żebyś wiedział że tak
S: Tylko jej nie otruj
D: Seba ty nawet nie wiesz jak dobrze umiem gotować. Musiałem się nauczyć. Przecież jestem singlem
S: Ja też musiałem, ale po rozwodzie i nieźle mi idzie
D: Mamy talent kulinarny
S: Możliwe. Dobra lecę do siebie, cześć
D: Cześć...
Tymczasem Rafał się nudził w domu więc włączył film, ustawił piekarnik na pizzę i zaczął piec, po 20 minutach poczuł zapach spalenizny...C.D.N.

czwartek, 4 marca 2010

Scen 9


2 godziny później, na komendzie w biurze siedzą Seba (S), Aśka (A), Anka T. (An T.), Rafał (R), Darek (D) i Kamil (K).
R: Gadałem z informatorem i dowiedziałem się paru rzeczy. Nasza ofiara ciągle wygrywała wyścigi z ogromną przewagą, był tylko jeden taki który mu dorównywał ale zawsze minimalnie przegrywał, przy czym był ekstremalnie wkurzony
An T.: Myślisz że potrącił go ten, który ciągle przegrywał?
A: Albo zlecił potrącenie?
R: Dokładnie tak myślę. Seba, podobno ty i Darek świetnie jeździcie na motorach
S: Tak, jeździmy szybko i agresywnie
D: Chcesz zrobić prowokację?
R: Tak jeśli go pokonacie to będzie chciał wam coś zrobić, a wtedy my złapiemy go na gorącym uczynku. Zgadzacie się?
D i S: Tak
R: Ok, powołacie się na naszą ofiarę, zgodził się na to
Tego samego dnia o 22 na opuszczonych terenach za miastem, rozpoczął się nielegalny wyścig. W połowie dystansu Seba, Darek i podejrzany mieli wyraźną przewagę nad resztą. W pewnej chwili podejrzany wyciągnął broń i zaczął strzelać w motor Seby. Najpierw rozwalił mu hamulce, wtedy do podejrzanego podjechał Darek i próbował wytrącić mu broń z ręki. Udało mu się, ale wcześniej podejrzanemu udało się strzelić. Trafił w silnik, który się zapalił. Seba który nie miał hamulców musiał zeskoczyć z motoru który pędził 110 km/h. Miał dużo szczęścia, bowiem spadł na trawę i nic mu się nie stało. Tymczasem Darek nadal walczył z podejrzanym. Jeden próbował zepchnąć drugiego z motoru i odwrotnie. W pewnej chwili podejrzany wyciągnął noż i wbił go w rękę Darka, który stracił panowanie nad motorem i z niego spadł. Po upadku nie mógł się ruszyć, czuł straszny ból. Myślał że ma złamany kręgosłup i nigdy już nie wróci do pracy w policji. W głębi duszy miał nadzieję że to nie prawda. Karetka zabrała go do szpitala, a pozostali komisarze złapali wszystkich uczestników wyścigu, poza podejrzanym, którego tożsamości nadal nie znali. Teraz mieli pewność że to on potrącił ofiarę. Godzina 23, szpital. Na korytarzu siedzą Seba, Aśka, Rafał i Anka T.
An T.: Nie martw się Seba wszystko będzie dobrze
S: Mam nadzieję. A co jeśli on ma złamany kręgosłup?
A: Seba, to nie jest pewne, bądźmy dobrej myśli
Z sali wyszła lekarka
S: Pani doktor, co z nim?
Agnieszka (Ag): Narazie mogę powiedzieć tylko tyle że jest mocno poobijany i ma złamaną nogę
S: A co z kręgosłupem?
Ag: Wyniki badań będą jutro
Seba wyszedł z gabinetu i pojechał do domu, to samo zrobili jego przyjaciele...C.D.N.